Cykl pytań do Behawiorysty!
Cykl pytań do Behawiorysty!

Wychodząc naprzeciw waszym oczekiwaniom, rozpoczynamy nowy cykl porad, które będą oparte na otrzymywanych od was zagadnieniach dotyczących psów. Wy zadajecie pytanie pod postem w mediach społecznościowych, a odpowiedzi na wybrane pytania będą pojawiać się na łamach magazynu.

Pani Aleksandra, opiekunka 4 miesięcznego mieszańca, pyta o kwestię ciągnięcia na smyczy podczas spacerów.
„Mam mieszańca, 4 miesięcznego. Bardzo mocno ciągnie na smyczy podczas spacerów. W domu jest posłuszna, ale na dworze istny dramat. Nie słucha się. Pomimo przysmaków, oddziaływania na układ nagrody, pies odczuwa multum bodźców. Jak sobie z tym poradzić?”

Odpowiedź BEHAWIORYSTY:
W opisanym przypadku, w pierwszej kolejności powinniśmy zastanowić się nad długością spacerów, które oferujemy psiakowi. Młody pies potrzebuje co najmniej dwóch dłuższych (nawet godzinnych) spacerów w ciągu dnia, podczas których będzie miał możliwość rozładowania nagromadzonej energii, swobodnego węszenia, eksplorowania otoczenia. Zdecydowanie lepiej, jeśli spacery te będą rano i po południu - wieczór to czas na wyciszenie. Jeśli pracujemy nad przywołaniem i nie czujemy się na tyle komfortowo, aby mieć pewność że psiak wróci na zawołanie, zachęcam do tego, aby wyposażyć go w linkę długości 15-20 metrów. (Pamiętajmy, aby linkę doczepić do prawidłowo dobranych szelek a nie do obroży.) Linka zapewni nam poczucie bezpieczeństwa o psiaka, a jemu da swobodę i możliwość poznawania świata według swoich możliwości i potrzeb. Zapewnienie psu regularnych, dłuższych spacerów sprawi, że będzie on traktował je jako normę a nie jako coś wyjątkowego. Dzięki temu będzie zachowywał się podczas nich spokojniej, będzie bardziej zaznajomiony z różnymi bodźcami co stopniowo ułatwi mu skupienie uwagi na opiekunce. Bardzo fajnym pomysłem na budowanie umiejętności pracy w rozproszeniach i otwarcie psa na współpracę z człowiekiem może być zaproponowanie mu zabawy w poszukiwanie przysmaków schowanych w korze drzewa. Poprzez węszenie pies będzie uczył się skupienia uwagi na aktywnościach które mu zaoferujemy, a dodatkowym ciekawym utrudnieniem może być umiejscowienie przysmaku.

Inny sposobem będzie wyjątkowe nagradzanie za chociaż chwilowe skupienie uwagi na opiekunie. Naukę zaczynajmy w trakcie spaceru, po tym jak pies miał możliwość rozładowania pierwszej radości związanej ze spacerowaniem. Początek to krótkie sesje, które kończymy wtedy kiedy psiak jeszcze jest chętny do pracy, aby budować motywację do nauki nawet w obecności wielu rozpraszających bodźców. Fajnym pomysłem jest również uczenie psa spokoju podczas spaceru. Warto chociaż raz na jakiś czas, usiąść na trawie i pokazać psu że odpoczynek i relaks też jest możliwy. Potraktuj to jako zabawę w „nie robienie nic” w parku, lesie, na łące, polanie. Początki mogą być trudne, ale nie zniechęcajcie się. Takie sesje odpoczywania podczas spaceru to fajny wstęp do uczenia psa zachowania spokoju w trakcie wizyty w kawiarni czy w restauracji. Kolejnym ważnym aspektem jest jakość nagrody którą chcemy zaoferować psu. Jeśli chcemy budować motywację w rozpraszających warunkach, nagroda powinna przyciągać uwagę psa, powinna być na tyle atrakcyjna aby psu zależało na tym, aby ją zdobyć. Kwestia ciągnięcia na smyczy to złożony problem. Musimy wziąć pod uwagę zapewnienie psu realizacji jego potrzeb, dobranie odpowiednich szelek lub obroży, nauczenie go czego od niego oczekujemy. Jest to również praca nad zbudowaniem zaufania. Jeśli mamy wrażenie, że próbowaliśmy już wszystkiego a nasza praca nie przynosi oczekiwanych efektów, warto skorzystać z porady behawiorysty. Nawet jedno spotkanie może być pomocne - spojrzenie z dystansu na wasze problemy może doprowadzić do znalezienia rozwiązań, dzięki którym szybciej osiągnięcie wymarzony sukces.

 

Pani Danka, opiekunka 1,5 rocznej suczki, pyta o kwestię kopania dołów w ogrodzie

„1,5 roku suczka kundelek-przeurocza, ale strasznie kopie doły w ogrodzie, jak jestem z nią jest ok. Jeśli się odwrócę zaraz kopie. Mogłaby biegać sobie cały czas luzem, ale nie mogę jej samej zostawić, nic nie pomaga, żadne przysmaki i zabawy. Może być zmęczona, a i tak czeka aż sie odwrócę żeby móc znów kopać”.

Odpowiedź BEHAWIORYSTY:
Mieszkanie pod jednym dachem z psem w domu z ogrodem to na pewno wygoda i swoboda, zarówno dla psa jak i właściciela. Szczeniaczek szybciej uczy się czystości, ponieważ w razie potrzeby właściciel musi jedynie otworzyć drzwi do ogrodu, w odróżnieniu od mieszkańca bloku, który biegnie po schodach z psim maluchem.

Rano, pies też nie czeka, aż właściciel się wyszykuje na spacer, tylko hop do ogródka i po sprawie. Właściwie, pies i ogród to idealne wręcz połączenie. Gdy jest ciepło, psiak wygrzewa się w ogródku, kiedy potrzebuje, korzysta z toalety i tak mu mija dzień. Według krążących opinii nawet i wybiega się w ogródku. Czy rzeczywiście tak jest? Otóż nie. Pies sam nie wybiega się w ogródku.

Zanim wyjaśnię, dlaczego psiak w ogródku się nie wybiega, wyjaśnię, co dla psa oznacza spacer. Spacer to poznawanie nowych miejsc, zapachów, spotkania z różnymi ludźmi, również z dziećmi, spotkania z innymi psami. Spacery to także, a może przede wszystkim, możliwość spędzenia czasu ze swoim człowiekiem, czas zabawy, wspólnych gier. Spacer to nie tylko psie bieganie bez sensu. Jak długo powinien trwać spacer z psem? To zależy od psa, od właściciela i od tego, co robimy na spacerze. Pies na spacerze powinien mieć możliwość biegania, chociażby ze względów zdrowotnych Chodzenie na smyczy odbywa się zazwyczaj w wolniejszym tempie niż swobodne bieganie, w związku z czym poruszane są inne partie mięśni. Swobodne bieganie jest również istotne dlatego, że pozwala psu na utratę nagromadzonej energii właśnie poprzez ruch, a nie na przykład gryzienie butów lub mebli w domu, nadmierne szczekanie, czy kopanie dołów.

Czy już wiadomo, dlaczego pies nie wybiega się w ogródku? Wyjaśnię, aby dotrzymać słowa, nawet pokuszę się o przedstawienie psich myśli: „Otóż, drodzy państwo, w ogródku jestem przeważnie sam. Mam zabawki, ale wszystkie leżą, więc są nieatrakcyjne, sznurek się nie szarpie, a piłki nie turlają się po ziemi. Właściwie to w ogródku jest nuda. Nie ma żadnych nowych zapachów, wszystkie zakamarki są już znam. Biegać samemu też się nie chce, bo przecież biegać dookoła domu to żadna frajda, a i motywacji brak. Nuda i jeszcze raz nuda… Często marzę o tym, aby wyjść poza bramę tam na pewno coś jest, widuję czasem tamten świat jak ludzie wracają do domu i otwierają furtkę. Kiedyś tam pójdę, wykopałem już w rogu dziurę, prawie mogę przez nią przejść…” Pies powinien traktować ogród jako przedłużenie domu, coś w stylu większego balkonu. Można go potraktować jako miejsce w którym w awaryjnej sytuacji będzie mógł załatwić swoje potrzeby. Kopanie dołów w ogrodzie najczęściej jest związane z …nudą. Zachowania takie, szczególnie jeśli zdarzają się nagminnie trudno będzie zmienić bez zapewnienia psu wysiłku fizycznego i intelektualnego. Zaplanuj codzienny długi spacer z psem. Jeśli faktycznie bardzo lubi kopać, zabierz go w takie miejsce gdzie będzie mógł zrealizować swoją potrzebę. Może być to wizyta na psiej plaży lub polanie w lesie. W sytuacji przejściowej, pomocne może być zorganizowanie psu jednego miejsca w ogrodzie, w którym kopanie będzie przez nas akceptowane. Możemy schować tam psu zabawki które lubi, aby miał satysfakcję w związku z ich odnalezieniem. Kopanie dołów może być też związane z poszukiwaniem przez psa chłodu. Jeśli zauważysz, że pies kopie po to, aby położyć się w chłodnym piasku, zadbaj o to aby miał dostęp do zacienionych, chłodnych miejsc w ogrodzie. Uczenie psiaka samodzielności i spokoju w ogrodzie możemy zacząć od pozostawiania go tam na krótkie chwile. W trakcie tego czasu powinien uczyć się, że może zachować się tam spokojnie a za to będzie wynagrodzony naszą obecnością.

 

Opiekunka Snapa, dwuletniego Spaniela niepokoi się nerwowym zachowaniem psa, gdy spędzają czas na działce. „(…) szczeka na rowery, motory, ludzi idących koło domku.” Opiekunka 5 letniego Staffordshire Bull Terriera pisze: „w domu jest nachalny, wpada w histerie i wyje w momencie zamknięcia mu drzwi do pokoju w którym znajdują się ludzie. (…) Tak długo, jak drzwi będą zamknięte, tak długo pies będzie piszczał, wył, szczekał, miauczał. Jeżeli zostaje w domu sam nie sprawia żadnego problemu, idzie spać lub pobawi się sam szarpakami.”

Odpowiedź BEHAWIORYSTY:

Psy to zwierzęta, które bardzo cenią sobie rytuały, powtarzalność rytmu dnia codziennego. Daje im to poczucie bezpieczeństwa, bo wiedzą czego mogą się spodziewać. Ustabilizowane życie to również kwestia zapewnienia im balansu pomiędzy ilością snu, a ilością aktywności oraz skojarzenia miejsc i sytuacji, w których to się odbywa. Jeśli jesteśmy osobami, które mają w swoim życiu pewne obowiązki do wykonania: wyjścia do pracy, szkoły czy na uczelnię, albo chociaż pracując z domu, powinniśmy wychowując psa uczyć go od pierwszych dni zasad. Dzięki nim będzie nam się wspólnie milej
i komfortowo żyło z poszanowaniem wspólnych potrzeb. Jedną z ważniejszych reguł powinno być to, aby dom był miejscem do odpoczywania, spokojnych wspólnych aktywności. Przestrzenią gdzie pies ma szansę uczenia się samodzielności. Spacery, natomiast, miejscem wspólnych zabaw i aktywnego czasu dla siebie. Często popełnianym błędem jest to, że mniej lub bardziej świadomie, niepotrzebnie uczymy psa tego, że gdy jesteśmy razem w domu staje się on miejscem wszelkich uciech i wspólnych rozrywek. Jak to się dzieje? Proces ten zaczyna się już od pierwszych chwil szczenięcia w domu kiedy to w różny sposób pokazujemy psiakowi, że gdy jesteśmy razem, dużo się bawimy i, że w domu jest fajnie i atrakcyjnie oraz dużo się dzieje. Spacery, ze względu na brak szczepień u malucha traktujemy jako dodatek do codzienności. Kiedy zauważamy, że piesek boi się być na zewnątrz, skracamy je jeszcze bardziej, albo nawet unikamy. Ale jednocześnie widząc, że psiak ma dużo energii próbujemy tą jego energię spożytkować zabawiając go i zajmując mu czas. Jeśli musimy wyjść z domu i psiak zostaje w nim sam, po powrocie staramy się wynagrodzić mu czas naszej nieobecności. Każdy z tych niefortunnych elementów jest jak puzzel układanki pod tytułem „nachalny pies, którego w domu nie sposób uspokoić”.
Co więc powinniśmy zrobić, skoro nasz pies nie jest już szczenięciem, z którym moglibyśmy pracować od początku, tylko dorosłym psem, z którym bycie w domu jest wręcz męczące? Ustal nowe zasady, pomyśl nad tym jak można będzie je zrealizować. Zastanów się, czego oczekujesz od swojego psa i jak możesz pomóc mu zrozumieć nowe reguły. Bardzo istotne w realizacji tego punktu będzie zapewnienie psu możliwości spełniania jego potrzeb, a także stworzenie mu warunków do osiągania przez niego sukcesu.
Przede wszystkim, rozpisz jak w przybliżeniu będzie wyglądała rutyna waszego dnia codziennego. Niekoniecznie co do godziny, ale jakie aktywności będą następowały jedna po drugiej. Najczęściej jest to spacer (około 30-60 minut), śniadanie, odpoczynek (tu jest nasz czas na pracę czy inne obowiązki - w domu lub poza nim), spacer (30-60 minut), obiadokolacja, odpoczynek, spacer wieczorny (15-20 minut). Jeśli chcemy uczyć psa wyciszenia w domu, zapewnienie mu aktywności poza nim to konieczność. Pamiętajmy też o tym, aby dać psu możliwość opanowania emocji jeśli w trakcie spaceru chcemy go zmęczyć fizycznie (na przykład aportowaniem). Często o tym zapominamy, i wracamy do domu bezpośrednio po wizycie w psim parku czy sesji aportowania z psem. A on potrzebuje chwili na wyciszenie się jeszcze przed powrotem do domu, aby mógł spokojnie odpoczywać.
Po powrocie ze spaceru, usiądźcie na chwilę, cieszcie się swoją obecnością.
Waszym problemem jest to, że pies jest nachalny gdy przychodzą do was goście, ciągle zwraca na siebie uwagę, jest absorbujący,szczeka, nieustannie chce się bawić i nie daje wam nawet chwili spokojnie porozmawiać?
Jeśli na co dzień gdy jesteście sami uczysz psa tego, że dom jest miejscem zabaw, a nie odpoczynku, nie dziw się że gdy przychodzą goście będzie upominał się o swoje ze zdwojoną siłą. Uczenie psa spokojnego zachowania gdy ktoś nas odwiedza powinno zaczynać się wtedy gdy jesteście sami. Pokazuj mu, że nie za każdym razem, gdy będzie przynosił zabawkę będziemy się bawić. Jeśli chcesz, aby potrafił zostawać sam zamknięty w pokoju, bo w ten sposób wygodniej będzie ci odebrać przesyłkę czy jedzenie na wynos, przećwicz to z psiakiem wielokrotnie, zaczynając od bardzo krótkich chwil odosobnienia i chwaląc za oczekiwane zachowanie.
Nie wrzucaj go od razu na głęboką wodę - zastosuj metodę małych kroczków. Na dźwięk domofonu pies zrywa się i biegnie do drzwi szczekając? Popracuj nad tym, aby dźwięk ten nie wywoływał w nim nadmiernego pobudzenia. Nagraj go, odtwarzaj wielokrotnie - daj psu czas na to, aby zrozumiał, że to dźwięk, który nie powinien wywoływać w nim nadmiernych emocji. Gdy zbliżasz się do przedpokoju, pies zrywa się na równe nogi i biegnie do Ciebie? Pokaż mu, poprzez wielokrotne powtórzenia, że nie warto zwracać na to uwagi.
Istotnym aspektem jest również uczenie psa w domu samodzielności. Wykorzystaj do tego zabawki aktywizujące jedzenie - maty węchowe, lick-maty, czy inne zabawki, z których wydobywanie jedzenia będzie stanowiło dla psa choć niewielką trudność. Martwisz się, że będzie się w ten sposób męczyć? Psy uwielbiają wyzwania, praca włożona w zdobywanie jedzenia jest dla nich przyjemnością.
Tego typu aktywności skłaniają psa do podejmowania samodzielnych działań. Kolejnym istotnym elementem jest to, aby powstrzymać się od nadmiernego zaczepiania psa w domu. Zastanów się, jak często podchodzisz do psa gdy śpi i nie możesz powstrzymać się od przytulenia go lub chociaż pogłaskania. Jak często, siadając na kanapę wołasz go do siebie aby Ci towarzyszył, mimo że wiesz, że śpi w drugim pokoju. Pozwól mu na większą swobodę w domu, oczywiście zachowując w tym zdrowy rozsądek.
Przypadek nerwowego zachowania spaniela Snapa jest bardzo podobny. Jeśli oczekujemy od psa spokojnego zachowania na
działce, na posesji czy w ogródku, powinniśmy go tego nauczyć. Zapewnij mu inne formy aktywności - na przykład zabawy węchowe lub naukę sztuczek i konsekwentnie pokazuj, że spokojne zachowania są lepsze niż nerwy i oszczekiwanie. Zabieraj go na spokojny dłuższy spacer po okolicy zanim będziecie tam odpoczywać, aby przyzwyczaił się do nowych dźwięków, zapachów, obecności ludzi. Popracuj też nad przywołaniem na działce wtedy, gdy dany bodziec jest w większej odległości - aby zapewniać psu osiągnięcie sukcesu. Zastanów się też nad tym, jak Twój pies reaguje na rowery czy motory poza działką. Być może powinniście pracować nad tym na neutralnym gruncie.
Praca nad wyciszaniem psa pobudliwego nie zawsze jest łatwa, tym bardziej powinniśmy zastosować metodę małych kroków. Rozpocznij od zaplanowania poszczególnych działań. Jeśli masz wrażenie, że będzie to dla was zbyt trudne, skontaktuj się z behawiorystą który spojrzy na waszą sytuację z dystansem i wspólnie krok po kroku ustalicie działania, które doprowadzą was do osiągnięcia sukcesu.


Zapraszamy was serdecznie do dzielenia się waszymi pytaniami na temat psów, ich zwyczajów i zachowań. Będziemy odpowiadać na nie na łamach kolejnych numerów magazynu.

Autorem artykułu jest Anna Pankowska,
instruktor szkolenia psów i behawiorysta z ponad 10 letnim doświadczeniem, na co dzień prowadząca szkolenia i terapie behawioralne w Trójmieście i okolicach w ramach Centrum Kynologicznego
PerfectDog. Tel: 503-575-963
www.PerfectDog.com.pl
www.facebook.com/szkoleniepsowgdynia

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium